Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2019

Je-BUT-na ultra przygoda czyli relacja z Beskidy Ultra Trail 100 km




17 dużych zębów na profilu  grzebieniu. Kamienie, kamory, kamloty i kamyczki - duże, małe, wbite w szlak i luźne. Piony i mało poziomów. 100 kilometrów. I na to wszystko 25 godzin. Dlaczego ja się w ogóle na to zapisałam?

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Rozpoznanie trasy BUGT - na raty i dla żółtodziobów



- Chciałabym pojechać w czerwcu w Tatry i zrobić na raty trasę Biegu Ultra Granią Tatr - powiedziała któregoś dnia Ren w samym środku zimy.
 - Też bym chciała, pomyślałam. O jak bardzo.
I tak powstał plan. 

piątek, 24 lutego 2017

Sama na szlaku czyli Ava biega zimą w Rudawach

Początkowo szukałam towarzystwa. Przecież mogę się zgubić, a w grupie to jednak parę głów, a nie jedna do wykaraskania się z czarnej dupy. No i raźniej razem, trasa nie będzie się dłużyć.

Towarzystwa jednak nie znalazłam, a im bliżej wycieczki było, tym bardziej docierało do mnie, że tak naprawdę chcę tam być sama.

poniedziałek, 24 października 2016

zŁUTne poczucie przyczepności czyli Łemkowyna Ultra Trail 2016

Życiem na Ziemi podobno rządzi grawitacja. Podczas biegu Łemkowyna Ultra Trail w Beskidzie Niskim poczucie przyczepności do podłoża i działanie grawitacji było zdecydowanie zŁUTne. 
To był ultramaraton inny niż wszystkie. Ultramaraton czterech żywiołów. 

fot. Piotr Dymus

wtorek, 19 maja 2015

wtorek, 6 stycznia 2015

Na otwarcie - (uwaga: będą momenty)

Mogłabym na otwarcie napisać posta słodszego niż uśmiech Panny Anny. Mogłabym wybuchnąć tu noworoczną energią jak Krakatau. Wyrzucę jednak z głowy to, co w niej siedzi - mieszankę radości, strachu i oczekiwania. Będzie bardziej prawdziwie.



piątek, 21 listopada 2014

Nowa rozpiska - iskry, petardy i must-runy


"Uwaga, zjechałeś z ustalonej trasy. Na najbliższym odcinku drogi występują poważne utrudnienia. Zawróć za 10 m!"  
A goń się durna babo! Zjechałam, no i co? Żeby nie wiem, jakie były utrudnienia, to i tak walę tam jak w dym. 

czwartek, 21 sierpnia 2014

Biegowy rozkład jazdy

Bo żeby biegać po górach, to trzeba biegać po górach, no nie? A ja ostatnio w górach się nie stawiałam, chyba że za zdobyte szczyty uznamy warszawską Agrykolę i Kopiec Powstania Warszawskiego (w tle słychać pusty śmiech z domieszką łez i ironii). Po co więc do Zawoi?