17 dużych zębów na
Blog o bieganiu w damskim wydaniu. Po mieście, po lesie i górach - wszędzie, byle do przodu...i w górę :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
środa, 2 października 2019
Je-BUT-na ultra przygoda czyli relacja z Beskidy Ultra Trail 100 km
17 dużych zębów na
wtorek, 7 maja 2019
czwartek, 28 marca 2019
środa, 17 października 2018
wtorek, 24 lipca 2018
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Rozpoznanie trasy BUGT - na raty i dla żółtodziobów
- Chciałabym pojechać w czerwcu w Tatry i zrobić na raty trasę Biegu Ultra Granią Tatr - powiedziała któregoś dnia Ren w samym środku zimy.
- Też bym chciała, pomyślałam. O jak bardzo.
I tak powstał plan.
I tak powstał plan.
czwartek, 26 kwietnia 2018
środa, 18 października 2017
poniedziałek, 25 września 2017
wtorek, 27 czerwca 2017
czwartek, 8 czerwca 2017
piątek, 24 lutego 2017
Sama na szlaku czyli Ava biega zimą w Rudawach
Początkowo szukałam towarzystwa. Przecież mogę się zgubić, a w grupie to jednak parę głów, a nie jedna do wykaraskania się z czarnej dupy. No i raźniej razem, trasa nie będzie się dłużyć.
Towarzystwa jednak nie znalazłam, a im bliżej wycieczki było, tym bardziej docierało do mnie, że tak naprawdę chcę tam być sama.
poniedziałek, 24 października 2016
zŁUTne poczucie przyczepności czyli Łemkowyna Ultra Trail 2016
środa, 27 lipca 2016
wtorek, 13 października 2015
wtorek, 19 maja 2015
czwartek, 22 stycznia 2015
wtorek, 6 stycznia 2015
Na otwarcie - (uwaga: będą momenty)
Mogłabym na otwarcie napisać posta słodszego niż uśmiech Panny Anny. Mogłabym wybuchnąć tu noworoczną energią jak Krakatau. Wyrzucę jednak z głowy to, co w niej siedzi - mieszankę radości, strachu i oczekiwania. Będzie bardziej prawdziwie.
piątek, 21 listopada 2014
Nowa rozpiska - iskry, petardy i must-runy
"Uwaga, zjechałeś z ustalonej trasy. Na najbliższym odcinku drogi występują poważne utrudnienia. Zawróć za 10 m!"
A goń się durna babo! Zjechałam, no i co? Żeby nie wiem, jakie były utrudnienia, to i tak walę tam jak w dym.
czwartek, 21 sierpnia 2014
Biegowy rozkład jazdy
Bo żeby biegać po górach, to trzeba biegać po górach, no nie? A ja ostatnio w górach się nie stawiałam, chyba że za zdobyte szczyty uznamy warszawską Agrykolę i Kopiec Powstania Warszawskiego (w tle słychać pusty śmiech z domieszką łez i ironii). Po co więc do Zawoi?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















