sobota, 15 września 2018

Biegam z książką - moje Top 10 audiobooków


Fot: http://www.applecenter.pl/2015/09/08/jak-stworzyc-audiobooka-i-sluchac-na-iphone/

Słuchać i biegać zaczęłam w sumie bardzo dawno, szykując się do pierwszego maratonu w 2014 roku. Nigdy nie zapomnę tej przedziwacznej książki Haruki Murakamiego "Kronika ptaka nakręcacza", którą wybrałam na swój debiut, a szczególnie pewnego zimowego, mroźnego wybiegania, podczas którego przez pół godziny musiałam słuchać jak w szczegółach wygląda kara polegająca na oskórowaniu człowieka żywcem. Książki nie skończyłam :)

Dziś jednak chciałam Wam polecić 10 naprawdę świetnych audiobooków, z którymi przez ostatni rok bardzo dobrze mi się biegało. Pochodzą z różnych kategorii, ale właśnie tak lubię, żeby nie zamykać się książkowo w jednej szufladce. Nie ma tu dzieł epokowych, no może z wyjątkiem kultowego Tyrmanda, ale według mnie to naprawdę dobre książki. Szkoda mi trochę czasu na typowe kryminały, chyba że są naprawdę wyjątkowe. I zupełnie nie poszła mi biegowo książka popularno-naukowa pt. "Mózg rządzi" Kaji Nordengen. Wymagała absolutnego skupienia i uznałam, że jednak lepiej będzie przeczytać ją leżąc spokojnie na kanapie niż przemieszczając się po lesie, bo słabo mi szła jednoczesna kontrola trasy i rejestrowanie faktów, dat, technicznych terminów i nazwisk.  

Oto mój Top 10 (kolejność chyba przypadkowa, bo nie jestem w stanie wskazać tej NAJ, ale oczywiście były te trochę bardziej i trochę mniej NAJ ): 

1) Król - Szczepan Twardoch
Książka dynamit, soczysta, wciągająca, a nawet wchłaniająca - nie mogłam się oderwać. Krótkie wybiegania stawały się długimi, bo przecież nie przerwę na początku rozdziału. Niesamowity klimat Warszawy międzywojennej oddany został przez Twardocha po mistrzowsku. Bohaterowie z krwi i kości, ale chyba bardziej z krwi. Przemoc, seks, kultura macho i prawo pięści, a jednocześnie przy tym wszystkim miłość, poetyckość i płynący ponad miastem tajemniczy kaszalot.  Myślę, że w tym wszystkim wielka jest też zasługa lektora. "Króla" czyta Maciej Stuhr i myślę, że to też przyczyniło się do mojego odbioru tej książki, bo w jego wykonaniu to czysta maestria interpretacji. 



2) Północ - Scott Jurek 
Czy muszę zachwalać biegaczom kolejną lekturę od sławnego ultrasa? 
Jego pierwsza książka "Jedz i biegaj" to historia życia Scotta i relacje z jego różnych biegów ultra. "Północ" skupia się na Szlaku Appalachów, który ma 3500 km i na którym Scott stacza ciężką walkę o rekord, czyli tzw FKT (Fastest Known Time). Pokonuje szlak z supportem, który zapewnia mu jego żona Jenny, znajomi biegacze, np. Karl Meltzer, a także po prostu fani zjeżdżający się tam z różnych stron, tylko po to, żeby pobiec paręnaście kilometrów ze słynnym Jurkiem. Narracja jest prowadzona z dwóch punktów widzenia. Część rozdziałów to zapis wrażeń "Jerkera" (jak na niego mówią znajomi), a część to spojrzenie jego żony Jenny. Północy słuchałam w oryginale i super sprawą jest to, że lektorami książki są... Scott Jurek i Jenny Jurek. Naprawdę mega książka! 





3) Tekst - Dmitrij Głuchowskij
Głuchowskij miał bardzo ciekawy pomysł na książkę i doskonale ją napisał. To rzecz absolutnie na czasie, w erze telefonów komórkowych, które są rejestratorem naszego życia. Twoje sms-y, filmy, zdjęcia, kontakty, emaile zapisane w telefonie - wyobraź sobie, że nagle to wszystko trafia w czyjeś ręce. Co z tym zrobi? Książka, która jest trochę kryminałem, trochę thrillerem, a na pewno w dużym stopniu powieścią psychologiczną. Zbrodnia i kara w nowym, smartfonowym wydaniu. Bardzo, bardzo polecam! 



4) Słowik - Kristin Hannah
"Słowika" zapamiętam na długo, bo była to moja do tej pory jedyna książka odpalona na zawodach, a konkretnie na Lavaredo Ultra Trail 120 km. Kiedy włączyłam ją na 80-tym kilometrze, kolejnych 12 kilosków (dodam, że tych najtrudniejszych) zleciało bez bólu i jojczenia że o mamo, gdzie ta meta i jak to strasznie daleko. 
Bohaterkami książki są dwie siostry, Isabelle i Vianne. Kiedy w 1940 roku do Francji wkracza armia niemiecka, każda z nich zaczyna kroczyć swoją niebezpieczną drogą.
Isabelle dołącza do ruchu oporu, nie zważając na niebezpieczeństwo, jakie ściąga na całą rodzinę. Właśnie podczas Lavaredo słuchałam jak Isabelle przeprowadzała pilotów RAF przez Pireneje ryzykując zdrowiem i życiem. Opuszczona przez powołanego do armii męża Vianne musi przyjąć pod swój dach oficera SS. Cena za uratowanie własnego życia i dzieci staje się wysoka.
Tworząc postać Isabelle autorka inspirowała się życiem autentycznej bohaterki ruchu oporu Andrée de Jongh. Nie jest to literatura na miarę Pulitzera, ale jak to ktoś ładnie podsumował, piękna opowieść o sile, odwadze i determinacji kobiet. I o wojnie.





5) Wielka samotność  - Kristin Hannah
Druga powieść Kristin Hannah, z którą mam przyjemność biegać. "Słowik" nie zawiódł, a "Wielka Samotność" jest chyba nawet lepsza. Ja akurat sięgnęłam po wersję oryginalną, angielską ("The Great Alone", ale sądzę, że polska też się pojawi w wersji audio. Rzecz się dzieje na Alasce w roku 1974, dokąd przeprowadza się pewna rodzina z Seattle. Wiecie - rzucam wszystko i jadę w Bieszczady. Tylko, że połowa nowoprzybyłych nie przeżywa pierwszej zimy albo po prostu stamtąd ucieka. Nie jest to książka dokumentalna, ma swoją, dramatyczną zresztą, fabułę i historię, ale doskonale pokazuje, na czym polega życie za kołem podbiegunowym. Nie wiem jeszcze jak się kończy, bo jestem dopiero w trakcie. 



6) Wanda, opowieść o sile życia - Anna Kamińska
To była moja pierwsza książka o życiu himalaistów (potem czytałam o Kukuczce, Bieleckim i Urubko), a przede wszystkim pierwsza biografia niezwykłej kobiety, która jako pierwsza himalaistka zdobyła K2. Jak podsumowuje trafnie wydawnictwo "to znacznie więcej niż biografia. To opowieść o pokonywaniu własnych demonów, przełamywaniu swoich słabości i o wielkiej, życiowej pasji". Bliska mi i pewnie wielu ultrasom, którzy wbrew rozsądkowi porywają się na wyzwania powodujące u "normalnych" ludzi opad szczęki. O gonieniu za marzeniami, ciągłym podnoszeniu poprzeczki i cenie, jaką się za to płaci. Uwaga, pierwsze rozdziały o historii rodziny Wandy nieco mi się dłużyły, ale potem książka się doskonale rozkręca.




7) Open - Andre Agassi 
Nie jestem wielką fanką tenisa. Czasem oglądam mecze czołowych zawodników, bo lubię patrzeć na jakość i maestrię, ale nawet nie potrafię w niego grać, podobnie jak w większość sportów wymagających koordynacji ręka-oko (ping pong, golf za nic w świecie, w miarę ogarniam badmintona). 
No w każdym razie, mimo tego autobiografii Agassiego - tego zbuntowanego championa Wielkich Szlemów słuchało mi się doskonale, bo "Open" to nie tylko zapis jego sportowych osiągnięć, gemów i setów, ale też kawałek dobrej psychologii faceta, sportowca, a nawet utalentowanego dziecka, bo Agassi był przez ojca trzymany na korcie godzinami od wczesnego dzieciństwa. Miotając się między swoją kruchą psychiką a potrzebą perfekcjonizmu jechał przez swoje życie zawodowca z czołówki rankingu ATP jak na rollercoasterze. Góra, dół, triumf, porażka, miłość, nienawiść. Naprawdę warto przeczytać, szczególnie jeśli jest się osobą, która rozumie czym jest sportowa pasja i dążenie do sukcesu. Nie wiem, czy "Open" jest w wersji audio po polsku, bo znów słuchałam jej po angielsku, ale na pewno w wersji papierowej jest. Natomiast wersji angielskiej słucha się bardzo fajnie, bo lektor ma świetny głos.    





8) Zły - Leopold Tyrmand 
Mówiłam, że nie słucham kryminałów? Ten jest wyjątkowy. To książka legenda, a w dodatku mistrzowsko przeczytana przez Marka Kondrata. Tak jak w "Królu" bohaterami książki są nie tylko ludzie, ale też miasto - Warszawa lat 50-tych. Jej ulice, knajpy, jej półswiatek, "cfaniaczki", gangsterzy. Warszawę toczy zło, ale gdzieś za rogiem kryje się Zły, tytułowy superbohater, który jak Batman w Gotham sam wymierza sprawiedliwość. To też opowieść trochę gangsterska, ale zupełnie inna. Ta książka była oczywiście pierwsza, więc to Twardoch mógł się co najwyżej inspirować Tyrmandem a nie na odwrót. Zero anachronizmu, mnóstwo fantastycznych klimatów, polecam! 



9) Sekretne życie drzew - Peter Wohlleben
Polecam na debiut w wersji audio dla biegaczy przełajowych, bo chyba trudno o lepszy, jeśli się biega po lesie. Słuchasz i zaczynasz zupełnie inaczej postrzegać drzewa i las, który przestaje być po prostu kupą brązowych pni i liści. Wohlleben - leśnik i naukowiec tak fantastycznie opowiada o życiu drzew, uczłowieczając je i nadając im cechy charakteru, że słucha się tego jak super wciągającej opowieści. "Must have" a raczej "must listen" dla trailrunnerów. 



10) Wilki - Adam Wajrak 
Znów coś dla fanów przyrody, ale tym razem bardziej fauny niż flory. Książka trochę inna - raczej monografia, pełna ciekawych opowieści o wilkach, o ich tropieniu i zwyczajach spod pióra tak świetnego i pełnego pasji gościa jakim jest mieszkający w Puszczy Białowieskiej Adam Wajrak. Przeczytasz "Wilki" i już nigdy więcej nie pomyślisz o tych drapieżnikach tak samo jak wcześniej.
Raczej ludzi, bezmyślnych i okrutnych bez powodu postawisz na ich miejscu. Kto kocha zwierzęta, niech czyta, bo wilki to niesamowite duchy lasu, a Wajrak ma na ich temat ogromną wiedzę i potrafi o nich opowiadać jak nikt inny. 



Jeśli chodzi o polskie książki, kupuję je zazwyczaj w Audiotece, natomiast angielskie na Audible czyli w aplikacji Amazona. Wbrew pozorom ceny w Amazonie są porównywalne z cenami bestsellerów w Audiotece, a książkę mam na telefonie natychmiast.

Chętnie poznam też Wasze rekomendacje, bo obawiam się że skończę "Wielką Samotność" przed Łemkowyną, a przyda mi się coś na kryzysowy odcinek 150-tki ;-) 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza